
Skomplikowana nazwa funduszu, pozew o zapłatę na kwotę ponad 5 000 zł oraz obawa przed dalszym wzrostem zadłużenia o odsetki i koszty procesu. Z taką sytuacją mierzyła się Pani Ania.
Sprawa zakończyła się dla naszej Klientki pełnym sukcesem. Sąd Rejonowy w Zielonej Górze oddalił w całości powództwo wniesione przez TAKTO Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty.
Dodatkowo Sąd zasądził od funduszu na rzecz Pani Ani 1 834 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z należnymi odsetkami. Łączna korzyść finansowa Klientki wynosi ponad 7 000 zł.
TAKTO żądało od Pani Ani ponad 5 000 zł
TAKTO NSFIZ wystąpił przeciwko Pani Ani z pozwem o zapłatę kwoty przekraczającej 5 000 zł.
Otrzymanie pozwu od funduszu sekurytyzacyjnego często jest dla konsumenta zaskoczeniem. Pozwany może nie kojarzyć nazwy podmiotu wskazanego w piśmie i nie pamiętać, aby kiedykolwiek zawierał z nim jakąkolwiek umowę.
Nie oznacza to, że doszło do pomyłki. Fundusz może nie być firmą, która pierwotnie udzieliła pożyczki albo kredytu. Może natomiast twierdzić, że kupił wynikającą z takiej umowy wierzytelność od wcześniejszego wierzyciela.
Właśnie dlatego po otrzymaniu pozwu trzeba sprawdzić nie tylko pierwotną umowę, lecz także dokumenty, na podstawie których fundusz przedstawia się jako aktualny wierzyciel.
Czym zajmuje się TAKTO NSFIZ?
Pełna nazwa strony powodowej brzmi: TAKTO Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty. Z punktu widzenia osoby pozwanej ważniejszy od samej nazwy jest jednak sposób działania takiego podmiotu.
Fundusz sekurytyzacyjny zajmuje się przede wszystkim inwestowaniem w wierzytelności. Może kupować od banków, firm pożyczkowych albo innych przedsiębiorców całe pakiety niespłaconych należności. W jednym pakiecie mogą znajdować się wierzytelności dotyczące wielu różnych osób i umów.
Po zakupie wierzytelności fundusz podejmuje działania mające doprowadzić do odzyskania pieniędzy. Może wysyłać wezwania do zapłaty, proponować zawarcie ugody, korzystać z usług podmiotów obsługujących wierzytelności, a następnie skierować sprawę do sądu.
Fundusze tego rodzaju nie muszą więc być podmiotami, od których konsument pierwotnie pożyczył pieniądze. Stają się nowymi wierzycielami, jeżeli skutecznie nabędą konkretną wierzytelność.
Czy sprzedaż długu oznacza, że trzeba zapłacić funduszowi?
Sprzedaż wierzytelności nazywana jest cesją albo przelewem wierzytelności. Co do zasady pierwotny i kolejny wierzyciel może przenieść swoje roszczenie na inny podmiot. Zgoda konsumenta zwykle nie jest do tego potrzebna.
Nie oznacza to jednak, że nabywca wierzytelności automatycznie wygra sprawę sądową.
Fundusz powinien wykazać, że:
- wierzytelność rzeczywiście istniała,
- wynikała z konkretnej umowy,
- dochodzona kwota została prawidłowo obliczona,
- roszczenie stało się wymagalne,
- wierzytelność została skutecznie przeniesiona na fundusz,
- nabyta wierzytelność dotyczy właśnie pozwanej osoby,
- roszczenie może być skutecznie dochodzone przed sądem, bo np. nie jest przedawnione.
Nabywca nie otrzymuje więcej praw, niż miał poprzedni wierzyciel. Jeżeli należność została spłacona, była błędnie wyliczona albo nie mogła być skutecznie dochodzona, sama sprzedaż wierzytelności nie usuwa tych problemów.
Co warto sprawdzić w pozwie od funduszu?
Każdy pozew powinien zostać przeanalizowany indywidualnie. W sprawach wszczynanych przez fundusze sekurytyzacyjne znaczenie może mieć między innymi:
- sposób zawarcia pierwotnej umowy,
- dowód wypłaty pieniędzy,
- wysokość faktycznie udostępnionej kwoty,
- historia dokonanych spłat,
- sposób naliczenia odsetek, prowizji i dodatkowych opłat,
- prawidłowość wypowiedzenia umowy,
- data wymagalności roszczenia,
- ewentualne przedawnienie,
- treść umowy pod kątem ochrony praw konsumenta,
- dokumenty potwierdzające sprzedaż wierzytelności,
- możliwość powiązania przedstawionego wykazu wierzytelności z konkretną osobą i umową.
Fundusze często nabywają nie pojedyncze roszczenia, lecz duże portfele wierzytelności. Z tego powodu szczególnie istotne jest ustalenie, czy przedstawione dokumenty rzeczywiście potwierdzają nabycie dokładnie tej należności, której dotyczy pozew.
Samo zestawienie kwot lub informacja pochodząca z systemu komputerowego nie zawsze pozwala odpowiedzieć na wszystkie istotne pytania dotyczące podstawy i wysokości żądania.
Sąd oddalił powództwo TAKTO w całości
Po przeprowadzeniu postępowania Sąd Rejonowy w Zielonej Górze wydał wyrok w pełni korzystny dla Pani Ani.
Sąd:
- oddalił powództwo TAKTO NSFIZ w całości,
- zasądził od Funduszu na rzecz Klientki 1 834 zł zwrotu kosztów procesu,
- przyznał od tej kwoty odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
Żądanie zapłaty przekraczające 5 000 zł nie zostało zatem uwzględnione. Po wzięciu pod uwagę odsetek i kosztów postępowania łączna korzyść finansowa Pani Ani wynosi ponad 7 000 zł.
Zamiast obowiązku zapłaty na rzecz funduszu Klientka uzyskała rozstrzygnięcie przyznające jej zwrot kosztów poniesionych na obronę procesową.
Pozew od funduszu nie jest jeszcze przegraną
Sprawa Pani Ani pokazuje, że samo skierowanie pozwu do sądu nie przesądza o obowiązku zapłaty. Fundusz – podobnie jak każdy inny powód – musi udowodnić swoje żądanie.
Najgorszym rozwiązaniem jest zignorowanie korespondencji sądowej. Brak odpowiedzi może doprowadzić do uprawomocnienia się nakazu zapłaty lub wyroku, a następnie do egzekucji komorniczej.
Po otrzymaniu przesyłki z sądu warto:
- zapisać datę jej odebrania,
- zachować kopertę i wszystkie załączniki,
- ustalić termin na wniesienie odpowiedzi na pozew lub sprzeciwu od nakazu zapłaty,
- odnaleźć pierwotną umowę i potwierdzenia wpłat,
- nie podpisywać pochopnie ugody ani uznania długu,
- zweryfikować dokumenty i wyliczenia przedstawione przez fundusz.
Jeżeli otrzymałeś pozew, nakaz zapłaty albo wezwanie od TAKTO lub innego funduszu sekurytyzacyjnego, skontaktuj się z nami. Przeanalizujemy dokumenty, sprawdzimy obowiązujące terminy i ocenimy dostępne możliwości obrony.
Podsumowanie sprawy:
- Sąd: Sąd Rejonowy w Zielonej Górze,
- powód: TAKTO Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty,
- Klientka: Pani Ania,
- wartość przedmiotu sporu: ponad 5 000 zł,
- łączne oddłużenie Klientki: ponad 7 000 zł,
- wynik: oddalenie powództwa w całości,
- zwrot kosztów procesu: 1 834 zł wraz z należnymi odsetkami.





